poniedziałek, 6 maja 2013

Rainbow Brite po spa

To chyba trzeba być mną, żeby ponad pół roku po zakupie lalki dopiero zająć się jej odświeżeniem. Ale dobra, ciii. Tak wyszło.

Przyznajcie się, kto pamięta jeszcze Rainbow Brite? Tak prezentowała się tuż po przybyciu. A tak wygląda po użyciu na niej znalezionego na poświęconej universum RB stronie tutoriala:


Być może wizualnie dużej różnicy nie ma (tym bardziej, że plamami na główce postanowiłam się zająć później z racji faktu, że to zdecydowanie wyższa szkoła jazdy), ale pozbyłam się tego nieznośnego smrodku lumpeksu, którego ani wietrzenie na balkonie ani trzymanie w jednym worku z odświeżaczem do ubrań nie mogło zniwelować.


Namaczaniu w płynie do wełny poddałam też włosy, które stały się przez to tylko świeższe - nie poprawiło to ani ich kondycji ani zszarzałego w kilku miejscach koloru. Nie dałam też rady ułożyć grzywki tak, jak była oryginalnie - nadal malowniczo sterczy w stylu "jakby piorun strzelił w rabarbar".*
Help, anyone...?


Chociaż z drugiej strony nie mogę aż tak bardzo narzekać - ta urocza panna w tym roku skończyła równo 30 lat. Tak, to taki friendly reminder, że jest starsza zarówno ode mnie, jak i od większości z was xD I, co najważniejsze, jak na ten wiek trzyma się świetnie.


* Plus sto punktów do zarąbistości dla tego, kto skojarzył, z którego serialu pochodzi ten dowcip.

6 komentarzy:

  1. Nie no jak na swoje lata prezentuje się świetnie:) Buziak dalej równie uroczy:)

    OdpowiedzUsuń
  2. No to nieźle się babeczka trzyma xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Słodzizna. Do dziś, gdy widzę podobną w sklepie, to mam chęć porwać, utulić i ukochać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja pamiętam Rainbow Brite :) Choć zdecydowanie nie po nazwie, dopiero zdjęcie mi przypomniało.
    "Jakby piorun strzelił w rabarbar" - nie mam pojęcia skąd to, ale sobie zapamiętam XD I, powiem ci, do twarzy jej z rabarbarem.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie pamiętam tych lalek, ale na pewno nie dałabym jej trzydziestki :-) Słodka jest, a ta stercząca grzywa dodaje jej uroku :-)

    OdpowiedzUsuń