sobota, 25 sierpnia 2012

Katalog Barbie Journal 1995

Cyklu "pierdółeczki ze starej szafeczki" będzie ciąg dalszy. Bo przy okazji ostatniego remontu (i przenoszenia wszystkich klamotów w tak zwane bezpieczne miejsce) oprócz opisywanej już gazetki znalazło się jeszcze coś.
Katalogi.
KATALOGI.
Stare, bo i ja już nienajmłodsza, że tak czerstwo zażartuję xD W dodatku jest ich dość sporo, tak więc materiału na parę najbliższych wpisów mam pod dostatkiem. A że lud lalkowy lubi obrazki... to i może mi statystyki skoczą, mwehehehe.

Zaczniemy dzisiaj od skarbu najsmaczniejszego chyba. Katalog Barbie przed... uhuhuuu, ładnych 17 lat.


O dziwo pamiętam jeszcze, jak mi wpadł w łapki. Dawno, dawno temu, nieistniejący już sklep z zabawkami na targowisku na jeleniogórskim Zabobrzu i pewna miła pani za ladą, która wręczyła małemu berbeciowi kolorową książeczkę... I niech jej Bozia czy inny Wszechmogący wynagrodzi w czym chce. Bo skoro rodzice wówczas nie mogli sobie pozwolić na więcej niż jedną Mattelkę, to chociaż mogłam sobie pooglądać. Co zresztą widać po stanie książeczki - zdjęcie tego nie złapało, ale grzbiet do wysokości dolnej zszywki po prostu się przetarł...

A co w środku? Fotki, foteczki, zdjęć od zarąbania. Jako że należę do miłośniczek moldu Superstar i lalek z drugiej połowy lat 80. i pierwszej 90., to dla mnie wciąż sam cud i miód.
Więc cóż... nie gadam już dłużej, tylko pokazuję. Zdjęcia stron, bo wprawdzie mogłam wsadzić go do skanera, ale to więcej roboty, a ja leniwa jestem. Poza tym... ja tam wolę fotki. Katalog robi się nagle bardziej "namacalny" na ekranie komputera :) Nie będą to wszystkie strony, postanowiłam wybrać te moim zdaniem najciekawsze.













... chyba teraz niektórzy się domyślą, skąd taki a nie inny skład mojej małej wishlisty :D No cóż, jestem typem, który jeśli czegoś nie mógł mieć w dzieciństwie, a bardzo chciał, to będzie tego szukał i kupował w dorosłym życiu, bo kto mu kuźwa zabroni. Jeden tego dowód na blogu już się objawił ;)

Możecie mnie nazwać lalkowym zgredem, ale we współczesnych Baśkach i ich dodatkach nie potrafię znaleźć tego całego uroku, który miały lale ze stronic tego katalogu. No po prostu... nie mogę. Dziękować bogom, że te modele nie są jeszcze "vintage" (i pewnie długo nie będą), toteż wciąż mam spore szanse, żeby je zdobyć.

7 komentarzy:

  1. Błagam Cię, błagam! Dodaj pozostałe strony! :D Też jestem posiadaczką katalogu z 1995 roku, ale innego wydania i aż mnie korci - tak bym chciała wiedzieć co tam jeszcze pokazano! Bo z tego co tu widzę niektóre lalki powtarzają się w moim katalogu :)
    A, że lalki do pokazywanie mi się niedługo skończą dałaś mi świetny pomysł na kolejne posty! Pozwolisz, że i u mnie zrobi się "katalogowo"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeeej, ja tylko... eee... 4 pominęłam może? :D
      Jasne! Każda ilość katalogów na każdej stronie jest dobra :D

      Usuń
  2. Jeeeeej!!! Proszę o jeszcze! I przy okazji, jakby Ci się kiedyś nudziło, to zeskanuj proszę! :3
    Jak ja uwielbiałam katalogi Mattela, mogłam godzinami je wertować marząc, że będę miała wszystkie te lalki. Nie miałam żadnej, ale samo oglądanie było wspaniałą zabawą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww, może kiedy trochę roboty mi zejdzie... A katalogów będzie więcej i może kalendarz, bo też się przy remoncie znalazł ;)

      Usuń
  3. Słodko, różowo i superstarowo... Ojoj, chyba każdy lalkowicz uwielbia takie gazetki, w dzieciństwie to była namiastka Barbie, której się nigdy nie mogło mieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także bym poprosiła o więcej skanów z tego katalogu. Ja posiadam także z tego roku, ale ma inną okładkę i niektóre stronki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Heh, ta pani zza lady... Nawet jej nie przychodziło wtedy do głowy, jaką niesamowitą rzecz robi :p

    OdpowiedzUsuń